Powiedz jak walczyć
Właśnie, że nie mów. Bo ja sama wiem. Jestem ekspertem w walce. Obiecałam sobie już nie walczyć. jednak... Nie mam siły na bierność. Zbyt wiele rzeczy ciągnie mnie do walki, by się im opierać.
Z tym co złe
Czasem łatwiej sobie odpuścić. To co złe samo się rozpuści w morzu zmęczenia...
Za mało siły w sobie mam
A właśnie, że mam jej wystarczająco wiele! Jestem zmęczona, ale nie brak mi siły... Paradoks? nie.
Więc pytam
Po co zadawać sobie zbędne pytania? Lepiej pozwolić, by wszystko się "stawało". Samo działo. Nie męczyło bardziej...
Czy jest jakiś sposób by siłę mieć
...
Po rozżarzonych węglach pewnie kroczyć
Wypalać się, zamęczać... po co ci to człowieku?
Gdzie jest ta siła
Nie trzeba daleko szukać... Tylko troszkę się zmusić...
I skąd ją brać
Przecież jest ciągle w nas, tylko jesteśmy zbyt ospali...
Skąd tyle wiary
Trzeba wierzyć, że nie zawsze tak już ma być... że nie zawsze trzeba szukać w sobie tej siły. Nie zawsze trzeba walczyć. nie zawsze trzeba się wypalać.
By mocno stać
Ile razy pomimo rzekomej siły zachwiejesz się?
Czy Ty nią jesteś
Czy ktokolwiek ma prawo stawać się dla drugiego taką siłą... Tak...
Ty co masz świat u swoich stóp
Tak po ludzku- Ty, który jesteś u szczytu kariery? Czy inaczej...
Pomóż mi proszę
Bo czasem sama rzekoma siła nie wystarcza?
Wskaż drogę znów
Po tym jak znalazłam całą tą siłę, żeby zrobić coś z sobą, swoim życiem... Myślę, że bez sensu się tak męczyć. Lepiej wrócić do stanu 'wstrzymania' i rozwagi. Spoważnieć.
Tak naprawdę, to tego już chcę, chcę zobojętnieć...
Nie przeczę, było wspaniale przez parę dni czuć to wszystko, jednak teraz, kiedy mnie to uwiera i dokucza i boli. Czas być rozważnym.
Lektura na wczoraj?
"Zanim powiesz kocham"
Ładnie napisane, ale nie ma w tym nic z realiów... Takie rzeczy się nie zdarzają. Ot co.
Teoretycznie, miłość, to stan, gdy jeden ciągnie drugiego do świętości. "Gdy jedno spada w dół, drugie ciągnie je ku górze". Ale to tylko w warunkach idealnych. Tak jak niektóre doświadczenia chemiczne udają się tylko w warunkach idealnych- w próżni. Tak taka miłość. Jak stworzyć kiedyś taką próżnię dla miłości?
Miłość, o której on pisze w książce, chyba jeszcze nigdy tak naprawdę mnie nie dotyczyła... Nigdy mi się nie zdarzyła. Może teraz... Tyle, że czas spalić mosty i marzenia.
Po za tym rozczarowanie dorosłością... Nigdy nie myślałam, że moje marzenia są tak głupie i nierealne. Takie rzeczy zdarzają się tylko w filmach... naiwniak ze mnie...
Lektura na wczoraj? bo dziś- właściwie nie jest już ważna...
Nie, ja się nie poddaję. Ja się nigdy nie poddaję. Ja tylko wybieram opcję najlepszą z możliwych.
głupia jestem. Zawsze uciekam od tego co trudne i boli. Bo tak łatwiej...